THS Klika - Życie Na Przedmieściach
Player audio w wersji BETA. Ew. zgłoszenia błędów prosimy kierować na
Komentarze (1)
Życie jak na wariackich papierach
Nieraz cały w nerwach, mowa jest o skrętach
Tu na peryferiach oprócz klokera
Innej chałupniczej oferty
nie ma
Ulica kosi, swe żniwo zbiera
Żyzne plony w postaci kabony
Co drugi zarobiony lub zakuty w kajdany
Tak się toczy życie pomiędzy blokami
Ganianki z psami wieczorami na boju
Chlapnąć bronka, nie można spalić lolka w spokoju
Ludziom mojego pokroju brużdżą ci
Co się im nudzi w domach
Całe życie w kapciach
W czterech ścianach przy telewizorach
Jak te żywe mumie w swoich grobowcach
Ten co życie tutaj poznał
Jak się chce to wie, że można
Po drodze zostać, wyłapać, dostać
Na to co los da można czekać latami
Ilu z rewirów za euro w Anglii rodzinę
karmi
Weź i ogarnij
Gdzie są te ławki co tutaj stały
Dniami, nocami dwa pokolenia na nich siedziały
Nie to co kiedyś dziś
Szok, że na bloku kamery wiszą
Psy ciągle węszą, notują, piszą
Sąsiedzi z góry psst usłyszą wszystko
Ciut nieuwagi - spada się szybko
Puste boisko, niby za ślisko
Dzieciaki wolą w komputer
w domu
Przyszli sportowcy tego narodu
[x2]
Życie na przedmieściach na osiedlach w gettach
To jak dobry spektakl grany w teatrze
Gdy na to patrzę, historie, zdarzenia te same
Zmieniają się tylko twarze
Życie na przedmieściach jak te na osiedlach
Twój los w twoich rękach, na patentach jedziesz
Już od piaskownicy instynkt ulicy
Się tu odzywa, spryt siła
, a nie nabywa
Tak bywa, są takie przypadki
Gdzie syn psychicznie starszy od matki
Kołuje hajs, płaci podatki
Choć nielegalnie przycina na ganji
Betonowej dżungli jak hieny ludzi
Musi sobie radzić, na własną rękę
Ten wie kto tutaj mieszka
Blokowiska oblicza, takie są przedmieścia
Aglomeracji WWA, wielkiego miasta peryferie
Chcesz zobaczyć, przyjedź, przejdź się
A przekonasz się na własnej skórze
Bloki i molochy duże
Peryferia mają dusze w betonowym murze
Ci co tu mieszkają dłużej sami wiecie
Nie od dzisiaj tu żyjecie w getcie wszędzie
Oczy miejcie na oriencie, uważajcie
Syf tutaj pobrudził ręce niejednej duszy
Ilu się łudzi, przedmieścia miejskie
, tysiące ludzi
Co trzeci dom niepokój budzi
Ojciec do domu znowu bez pensji wrócił
Lubi się upić, życie podwórek, ulic
Będziemy o tym mówić, o tym co cieszy, boli
Getto powoli cię skroi, nerwy poszarpie, wydoi
Przeżuje cię, wypluje kości
Więc przyjmij synciu to do wiadomości
[x2]
Życie na przedmieściach na osiedlach w gettach
To jak dobry spektakl grany w teatrze
Gdy na to patrzę, historie, zdarzenia te same
Zmieniają się tylko twarze Urwane głowy Życie jak na wariackich papierach Nieraz cały w nerwach, mowa jest o skrętach Tu na peryferiach oprócz klokera Innej chałupniczej oferty nie ma Ulica kosi, swe żniwo zbiera Żyzne plony w postaci kabony Co drugi zarobiony lub zakuty w kajdany Tak się toczy życie pomiędzy blokami Ganianki z psami wieczorami na boju Chlapnąć bronka, nie można spalić lolka w spokoju Ludziom mojego pokroju brużdżą ci Co się im nudzi w domach Całe życie w kapciach W czterech ścianach przy telewizorach Jak te żywe mumie w swoich grobowcach Ten co życie tutaj poznał Jak się chce to wie, że można Po drodze zostać, wyłapać, dostać Na to co los da można czekać latami Ilu z rewirów za euro w Anglii rodzinę karmi Weź i ogarnij Gdzie są te ławki co tutaj stały Dniami, nocami dwa pokolenia na nich siedziały Nie to co kiedyś dziś Szok, że na bloku kamery wiszą Psy ciągle węszą, notują, piszą Sąsiedzi z góry psst usłyszą wszystko Ciut nieuwagi - spada się szybko Puste boisko, niby za ślisko Dzieciaki wolą w komputer w domu Przyszli sportowcy tego narodu [x2] Życie na przedmieściach na osiedlach w gettach To jak dobry spektakl grany w teatrze Gdy na to patrzę, historie, zdarzenia te same Zmieniają się tylko twarze Życie na przedmieściach jak te na osiedlach Twój los w twoich rękach, na patentach jedziesz Już od piaskownicy instynkt ulicy Się tu odzywa, spryt siła , a nie nabywa Tak bywa, są takie przypadki Gdzie syn psychicznie starszy od matki Kołuje hajs, płaci podatki Choć nielegalnie przycina na ganji Betonowej dżungli jak hieny ludzi Musi sobie radzić, na własną rękę Ten wie kto tutaj mieszka Blokowiska oblicza, takie są przedmieścia Aglomeracji WWA, wielkiego miasta peryferie Chcesz zobaczyć, przyjedź, przejdź się A przekonasz się na własnej skórze Bloki i molochy duże Peryferia mają dusze w betonowym murze Ci co tu mieszkają dłużej sami wiecie Nie od dzisiaj tu żyjecie w getcie wszędzie Oczy miejcie na oriencie, uważajcie Syf tutaj pobrudził ręce niejednej duszy Ilu się łudzi, przedmieścia miejskie , tysiące ludzi Co trzeci dom niepokój budzi Ojciec do domu znowu bez pensji wrócił Lubi się upić, życie podwórek, ulic Będziemy o tym mówić, o tym co cieszy, boli Getto powoli cię skroi, nerwy poszarpie, wydoi Przeżuje cię, wypluje kości Więc przyjmij synciu to do wiadomości [x2] Życie na przedmieściach na osiedlach w gettach To jak dobry spektakl grany w teatrze Gdy na to patrzę, historie, zdarzenia te same Zmieniają się tylko twarze