Trzeci Wymiar - I Choć Niewiele Mam
Player audio w wersji BETA. Ew. zgłoszenia błędów prosimy kierować na
Komentarze (2)
w pierwszym `kraść by`
w drugim `cóż ginie się raz`
a nie jakieś niesie rap.!!.; ///
z grubym portfem i w teren, żyje się raz!
nota bene dzis tak jest i choc myślisz, że wiesz wiele
być raperem, to nie wyscig za portfelem i blask,
nikt z nas nie chciał być celem, jak on nie chciał wpaść w here
????? seldynowym hamerem ??????? ???????? niesie rap!
nikt z nas nie chciał być zerem, raczej numerem jeden,
choć cyfra graniczy z zerem, eden ty wybierasz.
Wolałem prace, wybrałem rap, za to płacą mi fakt
więc rap jest moją pracą, dopóki płacą, zrozum to tak, brat
a że wybrałem, dlatego prawdą twarde dyski pale
to trwa jak zapach spalenizny, stale mam jak Syzyf kamień
nosze go jak mycki wsiajer, jak blizny stale
bo to pare wad i zalet, pierdole wyścig karier
chce nadal patrzyć dumnie w dal, jak nasa
wybrałem szum membran, jak mumie piach
co dzień jak bumerang to wraca.
ref. Dopiero to teraz tak do mnie dotarło,
więć od teraz nazywam to karmą, nie ma tu nic za darmo.
świat gdzie częsciej niewiadomo czy warto,
szczerze myśle, że warto.
I choć niewiele mam to wiem,
że inni wiele by dali by mieć to co ja mam, yo.
(bis)
Nie będę kłamcą, zarobiłem centów pare,
lecz gdybym był wydawcą, jeżdziłbym jaguarem jak Camey
choć nie sprzedałem się w reklamie, mam mieszkanie
miałbym dwa razy większe, gdyby złoty był dolarem.
Miałem parenaście w życiu kobiet,
wiarę w pasję, w to co robię, jedna kocha się w człowieku
druga w jego samochodzie
To samo codzień, teraz lans jest w modzie
Niestety hajs to złodziej, nie każdy z nas to powie
Przepraszam, że sprzedaję cię jakbym był alfonsem,
ale mężczyzna jest jak dobry bank, musi robić forse.
Ja dzięki tobie rosnę, ty dzięki mnie oddychasz,
26 lat w moich uszach gra muzyka
I nie ma takiego dnia w roku, żey tu nie grał rap wokół
dla bloków, dla ziomów, dla wrogów,
Prawdą tu żaden znak stopu, piach w oku, banknotów brak,
nie może mi tego odebrać brat, co mi daje rap!
ref. Dopiero to teraz tak do mnie dotarło,
więć od teraz nazywam to karmą, nie ma tu nic za darmo.
świat gdzie częsciej niewiadomo czy warto,
szczerze myśle, że warto.
I choć niewiele mam to wiem,
że inni wiele by dali by mieć to co ja mam, yo.
(bis)
Ja jestem stąd, bo mój dom to te szare ulice,
ta sama woń i te twarze, które stale tu widze
przemilczane różnice, choć pare zalet tu widze
żaden pulicer nie zastąpi mi tych kartek ze szkicem.
Jestem stąd i rozlicze to na własny rachunek,
i nie ważne, że dla niech, ja to wygasły gatunek.
Już chyba czas by zrozumieć, obrać trafny kierunek
Tu, gdzie każdy daje ci rady, ale nie każdy daje szacunek
Jestem stąd, bo mój dom to te stare historie,
owiane mgłą pażdziernika, zleci pare nim pojmiesz
podrabiane cyrkonie, tu grają białe symfonie,
omotane widownie przysfajają syf chłonnie
Jestem stąd i jest mi dane iść wolniej,
już jako mały szczyl wiedziałem, że nie to nie dla mnie
być kimkolwiek, zajmować się czymkolwiek.
Nie zostanie nic po mnie, wole patrzeć przytomnie
Jestem stąd, przypomne.
ref. Dopiero to teraz tak do mnie dotarło,
więć od teraz nazywam to karmą, nie ma tu nic za darmo.
świat gdzie częsciej niewiadomo czy warto,
szczerze myśle, że warto.
I choć niewiele mam to wiem,
że inni wiele by dali by mieć to co ja mam, yo.